06 czerwca 2013

Tajlandia po godzinach


Takie potrawy powstają, gdy w człowieku odezwie się dusza podróżnika, a proza życia mówi nam, że jest już po 16:00 i ostatni PKS do Azji tym dniu już odjechał ;)

W naszej domowej Tajlandii potrzebne będą:

  • ryż
  • łyżka oleju
  • 3 marchewki
  • 2-3 malutkie cukinie
  • 5-6 szt. pieczarek
  • 1 por
  • 1/2 puszki mleka kokosowego
  • sok z 1/2 cytryny
  • curry (pasta lub przyprawa w proszku)
  • czosnek
  • sól, pieprz

Gotujemy ryż, najlepiej luzem, nie w woreczkach (proporcje 1:2). W tym czasie kroimy marchewkę w słupki, pieczarki, cukinię w kawałki oraz pora i w tej kolejności wrzucamy na patelnię, niech się podsmażą, potem już się będą dusić we własnym soku.
Kiedy warzywa się podduszą dodajemy pół puszki mleka kokosowego i sok z cytryny.
Dodajemy czosnek i curry oraz sól i pieprz.  Ma być dość ostre, ale generalnie przyprawiamy wedle własnego uznania, grunt, aby przełamać słodycz mleka.

Wykładamy na ryż. Jemy. Możemy pomrukiwać z zachwytu :)



27 kwietnia 2013

Key lime pie

Jeśli przyjdzie Wam ochota na coś oryginalnego, na coś, co nie jest po prostu tylko "słodkie" to koniecznie zróbcie Key lime pie. To ciasto zaskoczy każdego :) Polecam zwłaszcza w ciepłe dni, na posiedzenie w ogrodzie lub na balkonie...




Przepis oczywiście z bloga Moje Wypieki


Na spód formy 27 cm:

225 g (paczka) ciastek Digestive
100 g masła

Nadzienie:

5 żółtek
400 ml mleka skondensowanego słodzonego
100 ml śmietanki kremówki
2/3 szklanki soku z limonek (4-5 szt.)
skórka starta z 1 limonki

Ciasteczka pokruszyć w malakserze lub blenderem na piasek. Dodać roztopione masło, wymieszać.

Formę wysmarować masłem. Spód i boki wyłożyć masą ciasteczkową, wyrównując i dociskając je do formy. Podpiec w temperaturze 160ºC przez 10 minut. Wyjąć, wystudzić.
Żółtka ubić mikserem na jasną, puszystą masę. Dodać mleko skondensowane, otartą skórkę, sok z limonki, zmiksować.
Miksturę wylać na kruchy spód.
Piec ok. 15 minut w temperaturze 170°C. Upieczona tarta będzie ścięta na całej powierzchni - sprawdzamy patyczkiem dotykając tylko jej powierzchni (może się lekko trząść). Wyjąć, przestudzić w formie, następnie włożyć do lodówki na całą noc.

Modyfikacja: z przeliczenia na większą formę wyszło, że powinnam dać ponad 500 ml mleka, a miałam puszkę 400 ml, więc te 100 ml uzupełniłam śmietanką,  żeby nie kupować drugiej puszki mleka, z której zużyłabym tylko 1/4 zawartości.  Można więc i tak, i tak :)

Na początku, tuż po wyjęciu z piekarnika miałam natomiast poważne obawy czy ciasto da się pokroić, ale noc w lodówce dobrze mu zrobiła i kroi się całkiem dobrze ;)




22 kwietnia 2013

Mmmmmarchewkowe...

Wkręciłam się w muffiny :)

Już wiem, jakie będą następne a tymczasem marchewkowo...
Przepis z niezawodnego bloga Moje Wypieki
Długo szukałam przepisu na ciasto marchewkowe, bo kocham takowe ze Starbucksa i te muffinki właśnie tak smakują. Można je oczywiście też upiec w formie ciasta, tylko wtedy piecze się dłużej.


Składniki na 10 muffinek:
  • 2/3 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2 jajka, roztrzepane
  • 1 szklanka posiekanych orzechów włoskich
  • pół szklanki posiekanych, odsączonych ananasów z puszki 
  • 1 szklanka startej marchwi
W jednym naczyniu wymieszać składniki suche: mąkę, cukier, proszek, sodę, przyprawy.
W drugim naczyniu wymieszać jajka z olejem.
Połączyć zawartość obu naczyń, dodać marchewkę, orzechy i ananasy, wymieszać. Jeśli ciasto będzie zbyt suche, dolać trochę mleka.
Ciasto podzielić pomiędzy foremki na muffinki wyłożone papilotkami (nakładałam do wysokości papilotki). Piec w temperaturze 180ºC przez 25 minut, do tzw. suchego patyczka. Wystudzić na kratce.

Na wierzch:

  • serek mascarpone (125 g) 
  • 2 łyżki cukru pudru 
  • wiórki kokosowe do obtoczenia
Wymieszać serek z cukrem, gotowe muffiny z kremem "umoczyć" w kokosie.


Na zdjęciu są  muffinki z kremem z serka Philadelphia:
  • 300 g serka philadelphia
  • 6 łyżek masła, w temperaturze pokojowej
  • 1,5 szklanki cukru pudru, przesianego
  • 1 łyżeczka ekstraktu lub pasty z wanilii
Wszystkie składniki umieścić w mikserze i utrzeć na gładką masę (mi ona gładka z niewiadomych przyczyn nie wyszła, ale na smak jej to nie zaszkodziło ;)).

Źródło: www.mojewypieki.com





02 kwietnia 2013

Udane święta

Wprawdzie roboty było sporo, ale miła atmosfera zrekompensowała cały trud :-)

26 marca 2013

Makaron

Okazuje się, że nic łatwiejszego, proszę państwa. Oto makaron.
Potrzebujemy: mąkę i jajka. Dla wytrwałych również wałek i nóż, a dla niecierpliwych maszynkę do makaronu.
Myśmy stali się posiadaczami takiej właśnie maszyny, na szczęście po pierwszych niezbyt udanych eksperymentach z kiepską mąką nie poddaliśmy się i następny makaron wyszedł jak ta lala.

Zasada jest taka, że na każde 100g mąki dajemy 1 jajko. Nic więcej. Ciasto dobrze wyrabiamy aż będzie gładkie i sprężyste. Potem po kawałku przepuszczamy przez "wałek" maszynki, zgodnie z instrukcją, aż uzyskamy cienkie długie płaty. Rozwałkowane płaty zostawiamy ok. 5-8 min. do przeschnięcia. Potem rach ciach, przepuszczamy przez wybraną przez nas przystawkę i voila! Gotujemy kilka minut. Podajemy z ulubionym sosem.



Muuuffiny

Dorabiamy się sprzętu i w ramach zakupu maszynki do makaronu (będzie o niej osobny post), do koszyka trafiła też forma do muffinów (muffinek?). Jak zwał tak zwał,trzeba było szybko jedno i drugie wypróbować. Na pierwszy  (i na pewno nie ostatni) ogień poszły muffiny, znalezione na blogu Z pamiętnika młodej kucharki. Podaję za młodą kucharką:


Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 3/4 szklanki cukru (można mniej, w zależności od słodkości jabłek)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 1/2 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • pół szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka
  • 2 szklanki jabłek pokrojonych w kosteczkę
  • 100 g ulubionej czekolady pokrojonej na drobne kawałeczki



Tak jak przy muffinkach, suche składniki wymieszać w jednym naczyniu, mokre w drugim, następnie dodać mokre do suchych i wymieszać do połączenia. Na koniec wsypać jabłka i czekoladę. Masą napełniamy foremki wysmarowane tłuszczem lub wyłożone papilotkami albo silikonowe. Pieczemy około 20 minut lub do zezłocenia w temp. 160 st. C (z termoobiegiem) lub 190 st. C (bez termoobiegu). Studzimy i zajadamy. Można polać lukrem cytrynowym. Z przepisu w zależności od foremek wychodzi od 12-16 muffinek:)


Od siebie dorzuciłam jeszcze rodzynki. I pewnie dlatego nie babeczki urosły jakoś szaleńczo, bo ciasto było już mocno wilgotne, ale w smaku wyszły absolutnie pyszne :)




Muffiny wchodzą na stałe do repertuaru. Howgh!

07 marca 2013

Yet another tarta...

Odkąd zaczęłam piec tarty robiłabym je najchętniej codziennie. Pewnie do czasu, ale na razie jeszcze nie zdążyły się nam przejeść...

Uwielbiam kruche, lekko słone ciasto. Kupiliśmy tez ostatnio ser solankowy, dużą ilość, część zniknęła właśnie w tarcie brokułowo-serowej.

Standardowy przepis na kruche ciasto, który pojawiał się już wcześniej (zrobiłam podwójną porcję):

  • 250 g mąki
  • 1 jajko,
  • 125 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę
  • łyżeczka soli
  • 2-3 łyżki zimnej wody (ewentualnie)

Najpierw przygotowujemy ciasto: mąkę, jajko i zimne masło siekamy, aż przyjmą formę większych okruchów, potem szybko zagniatamy. Jeżeli składniki nie będą chciały się łączyć dodajemy po łyżce zimnej wody. Ciasto formujemy w kulę, którą owijamy szczelnie w folię i chłodzimy w lodówce przez co najmniej godzinę. Następnie krótko wyrabiamy ciasto jeszcze raz, wykładamy nim formę i podpiekamy w temp. 200 st. przez ok. 10 min. 


Na wierzch:
  • 1 świeży brokuł
  • ser feta, solankowy albo inny słony
  • 2 jajka
  • 1 śmietana 12%
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • sól, pieprz

Mnie ta ilość składników wystarczyła na 2 tarty, można więc zmniejszyć proporcje.
Brokuła dzielimy na różyczki i podgotowujemy. Potem układamy na podpieczonym cieście, posypujemy kukurydzą i pokrojonym/pokruszonym serem.
Jajka, śmietanę miksujemy wraz z przyprawami i czosnkiem. Z solą ostrożnie, w zależności od tego jak słony jest ser.
Zalewamy tartę masą śmietanowo-jajeczną, możemy poprószyć świeżo zmielonym pieprzem i wstawiamy do piekarnika na ok 30 min., aż uznamy że ciasto jest ładnie wypieczone.
(Na zdjęciu tradycyjnie ciasto wygląda blado. Ale robione było telefonem w sztucznym świetle).


Bon appetit! ;)